Krzysztof Wielicki - mój
Rok 1996. Krzysztof Wielicki zdobywa Koronę Himalajów i Karakorum, a ja połykam wspinaczkowego bakcyla. „Mistrz sztuki cierpienia” przez długi czas kojarzył mi się ze zdjęciem, które otwierało obszerny wywiad opublikowany wówczas na łamach kolorowego „Magazynu”, dodatku do „Gazety Wyborczej”: